|
Władysław Polak
Kocham!
Kocham ci ja kocham!
Ze serca całego,
Najdroższą Matusię,
I Tatusia swego.
I tą chatkę swoją-
Gdzie się urodziłem,
I ścieżkę w ogrodzie
Co po niej chodziłem.
I wołka w stajence
Co nim poganiałem,
I Ojcowe pole...
Co go orywałem.
I choć to już wszystko...
Mojem być nie może-
Kocham! Bo mi takie,
Serce, dałeś Boże.
Kocham, choć mi nie raz,
Z mych oczu, łzy płyną...
Tatuś, Mama umrze.
Z chatki mnie wyżeną...
Kocham; rząd przy drodze
Liściastych jasieni,
Co mi użyczały
Nie raz swoich cieni...
I te świerki, co mnie,
Tak miło szumiały-
Kiedy w kolebeczce
Bawiłem się mały...
I tą krzywą wierzbę,
Co w potoku rośnie,
Z niej mi fujarecji,
Grywały załośnie...
I tę bystrą wodkę
Co w dół rzeczką płynie,
W niej się kąpywałem,
Przy rosłej olszynie.
I źródło na łącze,
Co zeń wodkę piłem,
Dla Maminych krówek,
Kie trawkę kosiłem.
Kocham; latem kwiatki,
Po polach kwitnące,
I te białe róże
W ogródku pachnące.
I te wiejskie chaty,
I piękne ogródki,
Co rozweselają
Szare ludzkie smutki.
I wiejski kościółek,
Choć mi nie raz smutno...
Tam pokrzepiam duszę,
Wierzę w lepsze jutro.
Kocham; góry, lasy,
I kręte ruczaje.
One krzepią ciało
Gdy mi sił nie staje.
Kocham błękit nieba,
I słonka promienie-
One rozpraszają
Mojej duszy cienie.
Kocham; księżyc blady,
Co mi świeci w nocy...
Za nim po przestworzach
Biegną moje oczy.
I za złotą gwiazdką,
Co tam gdzieś wiruje...
Ona moje serce-
Cieszy i raduje.
Tyle tych gwiazdeczek
Błyszczy tam w przestrzeni,
Mówią ile ludzi
Żyje na tej ziemi.
A gdy czyje życie
Skończy się tu snadnie,
To jedna gwiazdeczka
Ponoć zaraz spadnie.
A gdy się tu człowiek
Na ten swiat narodzi,
Jedna gwiazdka więcej
Na błękicie wschodzi...
Kochałem; ja niegdyś...
Zieloną dąbrowę,
Alem więcej kochał
Swoją Polską mowę.
I choć moje uszy
Teraz jej nie słyszą
Echa dawnych dźwięków
Do snu mnie kołyszą.
Kołyszą mnie do snu,
Budzą na dzień nowy.
Echa Polskich piosnek
I ojczystej mowy.
Echa tych piosenek,
Co po górach biegły,
Mojej smutnej duszy
Od rozpatrzy strzegły.
Pokąd Polska mowa;
I polska pieśń słynie.
Potąd polski naród,
Nigdy nie zaginie...
Kocham, ci ja kocham;
Moich ojców wiarę,
I te piękne stroje
I zwyczaje stare.
Nie dbam o to jak mi...
Źle; czy czasem lepiej
Ja tylko tem żyję
Co mą duszę krzepi.
|
Władysław Polak
Pożegnanie
Wzięli mnie ku wojsku-
Jak ptaszka z dębiny,
Niczego mnie nie żal-
Tylko mej dziewczyny.
Przecz wody nie staną,
I słonko nie zgaśnie-
Kie mi Cie kochanie
Tak żal bardzo straśnie.
Żegnań że mi żegnań
Ukochane serce
Bi mi los przeznaczył
Życie w poniewierce.
I ja ciebie żegnam...
Przez płynącą wodę-
Nie wiem czy zobaczę
Kiedy Twą urodę.
Żegna cię kochanie,
Przez kwiatki różane,
Ja odjeżdżać muszę-
W kraje mi nie znane.
Żegnam się i z Twemi-
Oczkami miłemi,
Bo ich nie zobacz
Może na tej ziemi.
Taka myśl okrytna
W sercu mnie się budzi-
Już ja nie zobaczę
Może swojich ludzi.
Może to serduszko
Co do Twego bije-
Ostra wrogów kulka,
Na wylot przeszyje.
Lecz choćbym i poległ-
To mnie żal nie będzie.
Jeśli ma Ojczyzna-...
Za to wolną będzie.
Lecz już żegnań Miła...
Oddaj uścisk dłoni.
Bo mój koniś osiodłany
Podkóweczka dzwoni.
Sercu żal okrutnie!
Ból mi ściszka duszę...
Żegnam bądź mi zdrowa...
Ja już odejść muszę.
|
|
Na poświęcenie sztandaru ludowego
Prześliczna gwiazda, dziś nam jesnieje-
Pamiętnem dla nas będzie dzień ten!
Zielony sztandar, nad nami wieje,
Spełnił się dawno, marzony sen.
Wieś się podnosi w swem zjednoczeniu
Już mamy godło - i sztandar swój!
Juz nie będziemy w pół mrocy cieniu-
Chłop będzie siłą jak silny rój.
Dziś się odbywa, nasze wesele.
Dziś z naszem godłem, wzięlismy ślub!
By odtąd zawsze iść naprzód śmiele-
Wśród naszych zmagań, i chłopskich prób.
A przewodniczką będzie nam Pani,
Ta co nam zdobi ten sztandar nasz!
Ona wywiodła z mętów odchłani-
Ojczyznę naszą nie jeden raz.
I nasz wywiedzie, ku leprzej doli,
Że lepsze czasy będziemy snić-
Ona pomoże w pracy na roli;
I w boju gdy się b będziemy bić!
Prowadź nasz Matko; Bóg nam pomoże,
O lepsze jutro prowadź nasz w bój!
Przy Tobie żaden wróg nasz nie zmoże.
Daremny byłby - jego trud i znój.
Pod Twą obronę uciekamy się...
Bo z Tobą lekko będzie nam żyć.
My w zamian Tobie dziś ślubujemy-
Bogu... Ojczyźnie, wiernemi bydź.
4 sierpnia 1937, w Skomielnej Czarnej
|
|
|